niedziela, 18 stycznia 2015

Przewodnickie podsumowania i plany

Przewodnicy zrzeszeni w Kole Przewodników Beskidzkich i Terenowych przy Oddziale PTTK Beskid Śląski w Cieszynie 15 stycznia spotkali się na zebraniu sprawozdawczym Koła. Omówili nie tylko sprawozdanie z działalności za zeszły rok, ale także plany na rok przyszły.

Sprawozdanie odczytał prezes Koła Ryszard Syrokosz, fot. indi
Prezes Koła Ryszard Syrokosz omówił wszystko, co było udziałem członków Koła w minionym roku, a więc i przedsięwzięcia organizacyjne, udział w imprezach wojewódzkich i ogólnopolskich PTTK, organizowane wewnątrz Koła szkolenia i wycieczki szkoleniowe, imprezy współorganizowane oraz te towarzyskie i integracyjne.
Zwrócił także uwagę na opinie i oceny organizowanych przez cieszyńskie Koło Przewodników przedsięwzięć. - Na jedną z wycieczek w ramach akcji „Przewodnik czeka” przyjechali turyści z Krakowa i byli zachwyceni zarówno miastem jak i sposobem prowadzenia wycieczki – cieszył się prezes dziękując Małgorzacie Lipińskiej, Paulinie Syrokosz oraz Danieli Guziur – Pilch za wysoki poziom prowadzenia wycieczek. Również organizowana przez Koło coroczna sesja popularnonaukowa „Miscellanea Przewodnickie” zrobiły furorę w wojewódzkim środowisku przewodników. Tu prezes podziękował prelegentom, w tym Władysławie Magiera, która także wygłosiła wykład na jednym z „czwartków szkoleniowych”, a także Michałowi Pilch za szkolenie o polowych ołtarzach ewangelickich.
Prezes zwrócił też uwagę na osoby, które są zarówno na wszystkich spotkaniach szkoleniowych Koła, jak i na tych, na których przewodnicy być powinni, żeby się dokształcać, jak m.inn. Spotkania Szersznikowskie organizowane w Muzeum Śląska Cieszyńskiego i inne. Ustalono więc, że na stronie internetowej Koła znajdą się kalendarze ciekawych i wartościowych imprez nie tylko przewodnickich wojewódzkich i centralnych, ale także prelekcji organizowanych przez Muzeum, COK Dom Narodowy czy Książnicę Cieszyńską.
(indi)










Poetyckie skarby w nauczycielskiej kieszeni

Poezja inspirowana literaturą romantyczną, ale też pracą nauczyciela, uczniami, ich błędami, które popełniają, jak również historiami niektórych wychowanków, jak chłopaka, który zginął w wieku 15 lat rozbrzmiewała w środowe popołudnie 14 stycznia w cieszyńskim Domu Narodowym. Swój wieczór autorski zatytułowany Skarby w kieszeni miała Monika Michałek.
Poetyckie skarby w nauczycielskiej kieszeniMonika Michałek czytała swe wiersze, ale też mówiła o sobie, fot indi
Z pochodzenia Gdańszczanka w Istebnej, dokąd przyjechała, jak podkreśla, z miłości, mieszka już 25 lat. Jest nauczycielką języka polskiego w miejscowym Gimnazjum. Fascynuje się literaturą romantyczną, pisze wiersze, z mężem wydaje "Kalendarz z Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa".
Praca w szkole jest bardzo inspirująca. Ciągle ma się do czynienia z młodymi ludźmi – mówiła podczas spotkania nauczycielka i poetka przyznając, że wiele wierszy powstało właśnie z inspiracji szkolnych. - Jak choćby utwór o zaimku, który często jest nadużywany: mój.

O Istebnej, Śląsku Cieszyńskim Monika Michałek mówi z wielkim ciepłem. Zapytana, jakie dostrzega różnice pomiędzy ludźmi w regionie, z którego pochodzi, a ludźmi w regionie, w którym już wiele lat żyje bez wahania wskazuje na wielką otwartość mieszkańców Śląska Cieszyńskiego. – Nie trzeba się znać, by ze sobą rozmawiać. Ludzie żyją tu we wspólnocie, której w miastach się już nie doświadcza.

Były również utwory o morzu. W końcu to są rodzinne strony poetki, do których, jak chyba każdy, podchodzi z wielkim sentymentem. – Morze jest wolne. Ja tylko bywam – stwierdziła wspominając czasy dzieciństwa spędzone nad morzem i na osiedlowym podwórku pomiędzy półokrągłymi blokami będącymi efektem myśli jakiegoś socrealistycznego architekta. (indi)

sobota, 17 stycznia 2015

Świąteczne klimaty w Pogwizdowie

W piątkowe popołudnie 16 stycznia w auli Szkoły Podstawowej w Pogwizdowie wysłuchać można było koncertu kolęd oraz piosenek świątecznych zatytułowanego Czas radości, czas pokoju w wykonaniu zespołu muzycznego TOCCATA działającego przy Szkole Podstawowej w Pogwizdowie.
Świąteczne klimaty w PogwizdowiePodczas piątkowego koncerty zespół TOCCATA wystąpił z radosnym, świątecznym repertuarem, fot. indi
Zespół wokalny w szkole podstawowej w Pogwizdowie prowadzony przez Alicję Madecką działa już 20 lat. Koncerty świąteczne są już też wieloletnią tradycją. - Pani Alicja to muzyk wielkiej klasy. Potrafi pociągnąć za sobą dzieci, które śpiewają z wielką radością i zaangażowaniem. Dzieciaki z własnej, nieprzymuszonej woli przychodzą na próby, co tydzień na dwie godziny, a przed każdym występem ćwiczą dodatkowo. Jest to dosyć ciężka praca, ale robią to z wielką przyjemnością – mówi Sylwia Pieczonka, działaczka społeczna w gminie, prywatnie mama jednej z chórzystek.

W zespole jest 24 dzieci, w tym trzech chłopców. Są też dzieci, które grają na instrumentach w szkole muzycznej i wspierają szkolny zespół muzycznie. Aby zostać członkiem zespołu trzeba przejść przesłuchania. Nie jest tak, że wystarczy chcieć śpiewać. By zespół był na naprawdę wysokim poziomie śpiewać w nim mogą tylko ci, którzy są w tym kierunku uzdolnieni.  W jury oprócz prowadzącej zespół są starsi, bardziej doświadczeni chórzyści. W większości przypadków jeśli już ktoś do zespołu dołączy, zostaje w nim do końca szkoły. Najlepiej świadczy to o tym, jak zajęcia się podobają.
Repertuar zespołu jest bardzo różnorodny i dostosowany do aktualnych potrzeb. Nic więc dziwnego, że w okresie okołoświątecznym wystąpili z koncertem kolęd oraz piosenek świątecznych. Na co dzień śpiewają zarówno piosenki folklorystyczne jak i popowe. – Śpiewają dziecięcy pop, piosenki z baśni, ostatnio ćwiczyli piosenkę Ewy farny – mówi Sylwia Pieczonka ciesząc się, że od kilku lat zespół współpracuje z Fundacją Mam Marzenie i można ich zobaczyć na dużym koncercie „Gmina Hażlach spełnia marzenia”. - Chcieliśmy, by dzieci mogły zaprezentować się nie tylko na terenie szkoły, gdzie posłuchają ich rodzice, dziadkowie, ale też szerszej publiczności – dodaje działaczka.

To, że zajęcia zespołu dają uczestniczącym w nich dzieciom prawdziwą radość potwierdzają sami chórzyści. -Jest super, próby są świetne - mówi Paulina Trzaskalska z VI b śpiewająca w zespole od ponad roku przyznając, że podoba jej się, że spędza czas z koleżankami i z panią Alą i choć w domu też śpiewa, to najmilej czas spędza właśnie na próbach i występach zespołu. Wiktoria Gieszcz z V klasy w zespole jest już trzeci rok, na zajęcia zaczęła chodzić już jako drugoklasistka. Nie planuje zostać piosenkarką. – Śpiewanie to moje hobby. Lubię śpiewać wszystkie piosenki.
(indi)

Dzieci w Czeskim Cieszynie przybywa

Wczoraj, 15 stycznia, w Czeskim Cieszynie rozpoczęły się zapisy dzieci do sześciu szkół podstawowych istniejących na terenie miasta.
Dzieci w Czeskim Cieszynie przybywaDo polskiej szkoły podstawowej w Czeskim Cieszynie chodzą także dzieci mieszkające w polskiej części miasta, fot. indi
Według danych, jakie dostaliśmy z przedszkoli, przewidujemy wzrost liczby dzieci w pierwszych klasach o około pięćdziesiąt w stosunku do bieżącego roku szkolnego, w którym naukę w pierwszych klasach rozpoczęło 249 dzieci. Ten trend bardzo nas cieszy – informuje Dorota Havlíková, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Czeskim Cieszynie. .

Może się okazać, że dzieci, które w przyszłym roku szkolnym rozpoczną naukę w pierwszych klasach w Czeskim Cieszynie, będzie jeszcze więcej, niż przewidywane jest na podstawie ilości przedszkolaków. A to za sprawą dzieci, które - możliwe że jak w latach ubiegłych - przyjdą uczyć się w Czeskim Cieszynie, mimo iż mieszkają w Cieszynie. Szkoła podstawowa z polskim językiem nauczania ma zapisy dopiero na początku lutego, dopiero wtedy okaże się, ile zapisano doń dzieci nie będących absolwentami czeskocieszyńskich przedszkoli.

Dorota Havlíková podkresla, że czesko cieszyńskie placówki są na bardzo wysokim poziomie, dbają o nowoczesne, aktywne podejście do nauczania, wdrażając szereg innowacyjnych metod, a także stawiają na pozaszkolną aktywność, a ich uczniowie mają dobre wyniki w najrozmaitszych konkursach i zawodach.

Warto przypomnieć, że w Republice Czeskiej obowiązek szkolny obejmuje dzieci od 6. roku życia, a szkoła podstawowa ma 9 klas, po których uczniowie kontynuują naukę w wybranej szkole średniej. Jednak każde dziecko poddawane jest swoistemu sprawdzianowi, czy aby na pewno dojrzało już do rozpoczęcia nauki w szkole. Gdy pedagodzy stwierdzą, że jeszcze nie dorosło do tego, by zasiąść w szkolnej ławie, obowiązek szkolny jest odraczany. Jak informuje Dorota Havlíková, ilość odroczeń od obowiązku szkolnego od lat utrzymuje się na stałym poziomie i wynosi około trzydziestu dzieci rocznie.
(indi)

Muzycznie i teatralnie w Pruchnej

W Pruchnej Orkiestra grała w Gminnym Centrum Integracji Wsi przy strażnicy OSP. Wystąpiły prucheńskie przedszkolaki, gimnazjaliści z Drogomyśla i zespół A-Gain. Pomiędzy występami licytowano orkiestrowe gadżety oraz inne przedmioty przeznaczone na aukcję na rzecz WOŚP. 55 wolontariuszy na terenie całej gminy Strumień zebrało 24000 zł, w tym 1460 zł z licytacji.
Muzycznie i teatralnie w PruchnejKopciuszek we współczesnej aranżacji prucheńskich gimnazjalistów spodobał się publiczności, fot. indi
Przedszkolaki wystąpiły ku wielkiej radości licznie przybyłych rodzin. Po nich scenę opanowali gimnazjaliści z Pruchnej. Drugoklasiści przy gitarowym akompaniamencie zaśpiewali znane covery, natomiast zespół trzecioklasistów fantastycznie odegrał „Kopciuszka” we współczesnej aranżacji.

Orkiestra w Gminnym Centrum Integracji Wsi grała po raz pierwszy, choć był to już XXII finał w Pruchnej. – Nie graliśmy tylko podczas pierwszej orkiestry. Wcześniej był to tylko nasz szkolny sztab, a impreza była tylko w Pruchnej. Później dołączył się Drogomyśl i Strumień i w tej chwili mamy tu sztab gminny – mówi Anita Świtała, szef strumieńskiego sztabu wyjaśniając, że sztab strumieńskiej orkiestry zorganizowany jest przy Zespole Szkół w Pruchnej i tworzą go nauczyciele i pracownicy tej szkoły.
(indi)



Chybie- ratownictwo i siatkówka

W Chybiu orkiestra grała już wiele razy, natomiast po raz pierwszy w jej programie znalazły się pokazy i warsztaty z Ochotniczą Strażą Pożarną z Mnicha na hali sportowej w Chybiu. Druhowie zorganizowali prezentację grupy ratownictwa wodnego, warsztaty, pokazy i ćwiczenia. Zebrano 13750,30 zł.
Chybie- ratownictwo i siatkówkaJedna z atrakcji chybskiej orkiestry były psy ratownicy, fot. indi
Dla dzieci największą atrakcją była możliwość uczestniczenia w warsztatach. Strażacy uczyli, jak udzielać pomocy w najróżniejszych zagrożeniach. Pokazywali na przykład, jak ratować osobę, która wpadła do wody na skutek załamania się lodu. Wyjaśniali także podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy w takich wypadkach. Mówili nie tylko o tym, że do takiej osoby po lodzie należy się czołgać, podać kij, kurtkę, cokolwiek, czego będzie mogła się złapać i powoli wycofując się wyciągać ją z wody, a także o tym, że już po wyciągnięciu koniecznie trzeba zabezpieczyć przed wychłodzeniem.
– Trzeba rozebrać z mokrego ubrania i dać suche, np. swoje, okryć kocem, ogrzać choćby własnym ciałem– wyjaśniał prowadzący przytaczając przykład, jak wyłowiono osobę, która wpadła do Olzy, ale nikt nie pomyślał, by zabezpieczyć ją przed hipotermią i podczas piętnastominutowego oczekiwania na pomoc osoba ta straciła przytomność. Prowadzący namawiał także, by wszyscy, i dorośli, i dzieci przeszli do punktu pierwszej pomocy i spróbowali, pod okiem wykfalifikowanych ratowników, udzielać pomocy. Były dwa stanowiska. Na jednym demonstrowano udzielanie pierwszej pomocy przy użyciu sprzętu, na drugim bez.

W poprzednich latach w ramach WOŚP w Chybiu głównie były prowadzone kwesty w okolicach kościołów. Zeszłego roku udało się zorganizować koncert, natomiast już po raz czwarty rozegrano turniej siatkówki. - W tym roku niespodziewanie, co przyjęliśmy z wielką radością, z inicjatywą zgłosiło się OSP Mnich – cieszy się Anna Zachurzok z GOK w Chybiu, szefowa chybskiego sztabu WOŚP. Strażacy ochotnicy z Mnicha zaprosili specjalistyczną jednostkę z Jastrzębia Zdroju z psami ratownikami. – Przyciągnęło to publiczność, co przełożyło się z pewnością na ilość zebranych pieniędzy – cieszyła się w czasie trwania akcji szefowa sztabu, który tworzą 25 Miejska Drużyna Harcerska Ogień oraz wolontariusze zgromadzeni wokół Gminnego Ośrodka Kultury, gdzie od lat mieści się siedziba sztabu. W chybskiej akcji WOŚP-u w sumie uczestniczyło 20 wolontariuszy oraz 10 osób zaangażowanych od strony GOK-u, wielu strażaków z OSP Mnich. – Odwiedzili nas również przedstawiciele gminnych władz OSP, co było bardzo miłe – dodaje organizatorka akcji. - Mam nadzieję, że w kolejnych latach będziemy rozwijać w tą stronę inicjatywę.

Sztab tworzyli, oprócz szefującej mu Anny Zachurzok: Wiktoria Duch, Wacław Chromik, Paweł Lapczyk, Wiktoria Dąbrowska, Kamil Krzempek, Natalia Ostapowicz, Zuzanna Faruga, Justyna Stokłosa, Natalia Standura, Jakub Fajkis, Liliana Nowak Dominik Mika, Michał Dawiec, Natalia Krzempek, Jakub Szczyrba, Monika Faruga, Jędrzej Pisarek, Klaudia Kuś, Natalia Szpernol, Franciszek Kawa.

Wyniki IV Turnieju Piłki Siatkowej pod patronatem Mirosława Wardasa, Przewodniczącego Rady Gminy Chybie przedstawiają się następująco:
  • I miejsce: EKOLAND
  • II miejsce: OKA TEAM
  • III miejsce: KC ALBATROSY
  • IV miejsce: ŻERDKA TEAM
  • V miejsce: PONIEDZIAŁKOWCY
  • VI miejsce: SKS
  • VII miejsce: OSP ZARZECZE I PRZYJACIELE
(indi)

Oderwać się od rzeczywistości...

Kolejną wystawą, jaką można oglądać w cieszyńskiej Galerii Puls przy ul. Głębokiej 25/111, jest wystawa akwareli związanej z Cieszynem żorskiej malarki Klaudii Pawelec-Gliklich. Dominują nań kwiaty i martwa natura w ciepłych barwach. W sam raz na ponurą, deszczowo-zimową aurę za oknem. Warto więc przechodząc Głęboką wejść do mieszczącej się na piętrze galerii, by nacieszyć oko miłymi widokami.
Oderwać się od rzeczywistości...Klaudia Pawelec-Gliklich wraz z córką na wernisażu, fot. indi
 Moja zabawa z akwarelą rozpoczęła się jakieś trzy lata temu. Musze przyznać, że nawet nie przypuszczałam, że akwarela tak bardzo mnie porwie i uzależni od siebie. Uwielbiam akwarelę za to, że jest taka nieprzewidywalna, za to, że wymaga dyscypliny – mówiła podczas zorganizowanego 9 stycznia wernisażu malarka wyznając, że akwarela, wbrew pozorom, wcale nie jest techniką prostą.
– Tematem, który bardzo lubię w akwareli są kwiaty, martwa natura, czasami, jeśli jestem do tego zmuszona, są to widoki bądź architektura. Wydaje mi się, że klimat, kolorystyka zaprezentowane na tych pracach mówi o tym, jak bardzo kocham akwarelę, jak wiele daje mi przyjemności – dodała.
Prowadząca galerię Puls Teresa Pawłowska dodała, że prace artystki charakteryzuje nieokiełznany charakter, nieprzewidywalność i niezwykle swobodna forma.

Wystawa potrwa do 30 stycznia.
(indi)