środa, 19 lutego 2014

Papierowa czy foliowa?

Nad tym, jakie opakowania są bardziej przyjazne środowisku rozważano w ramach spotkania sekcji ''Przeszłość i teraźniejszość'' Cieszyńskiego Uniwersytetu trzeciego Wieku. Wykład ''REKLAMÓWKA CZY TORBA PAPIEROWA? CO JEST TAK NAPRAWDĘ PRZYJAZNE ŚRODOWISKU'' 18 lutego w Domu Narodowym wygłosił dr inż. Michał Kawalec z Polskiej Akademii Nauk.
Papierowa czy foliowa?
fot: (indi)
 Do tematu podszedł naukowo wyjaśniając słuchaczom, jak i z czego dokładnie zrobione są różne rodzaje materiałów wykorzystywanych do produkcji opakowań. Po wysłuchaniu jak produkuje się torby papierowe oraz woreczki foliowe zwykłe i te oksybiodegradowalnelne oraz jakim procesom podlegają one później nie sposób było dojść do wniosku, że… jedne i drugie szkodzą środowisku. Papierowe torby, jak się okazuje, wcale nie są przyjazne środowisku. Jeśli chodzi o proces produkcji, bardziej przyjazne dla środowiska są materiały oksybiodegradowalne, jednak one z kolei dłużej zalegają w środowisku. 
Oksybiodegradacja to jest proces rozkładu tworzyw sztucznych polegający na ich rozdrabnianiu, wspomaganym przez czynniki zewnętrzne, w coraz mniejsze odłamki, które szybciej ulegają właściwej biodegradacji. Jest możliwa dzięki dodaniu do tworzywa prodegradantu w stężeniu odpowiednim do materiału. Jednak te prodegradanty często zawierają toksyczne metale ciężkie. Jeśli kiedyś wzięliście państwo do ręki torbę i ona się rozsypała, to była właśnie torba oksybiodegradowalna. Teraz świat musi walczyć z innym problemem. Na plaży mamy piasek, ale też drobiny, które są krystalicznymi resztkami tego typu toreb, które zbiodegradowały i teraz zalegają w środowisku. To nie są całe woreczki, tylko drobiny. Nie widać ich gołym okiem, ale jest to coraz istotniejszy problem. Rozpadają się na coraz mniejsze kawałki i kontakt z tym mają organizmy, które filtrują wodę: ryby, małże. Te małe ziarenka piasku organicznego zaczynają odkładać się w organizmach żyjących w wodzie. A my taka rybę łowimy, smażymy i jemy… - obrazowo wyjaśnił Michał Kawalec.  
Na szczęście jest jeszcze jedna alternatywa – materiały kompostowalne. Choć kompost kojarzy się nam z odpadkami organicznymi, jak obierki czy inne resztki pożywienia oraz części roślin, jak liście czy skoszona trawa, okazuje się, że istnieją woreczki czy inne foliowe i plastikowe opakowania, które po zużyciu wyrzucamy właśnie na kompost, gdzie rozłożą się tak samo, jak trawa czy obierki. 
Z materiałów biodegradowalnych produkuje się nie tylko opakowania. Używa się ich także w medycynie. Na przykład nici chirurgiczne, które same rozpuszczają się w ciele, śruby i szpilki używane w chirurgii, bidegradowalne stenty wszczepiane pacjentom, wreszcie polimerowe systemy kontrolowanego uwalniania leków pozwalające na optymalizacje dawek i zwiększenia efektywności działania leku. 
Ostatnio materiały biodegradowalne zaczęły także wchodzić w sferę kosmetyki zarówno w formie opakowania tych kosmetyków, jak i w systemie dostarczania kosmetyku do tkanki, a nawet do dizajnu. Mamy już biodegradowalne widelce, opakowania na jedzenie, kubki jednorazowe, tacki, doniczki, folie ogrodnicza a nawet obudowy niektórych elektronicznych gadżetów czy… designerskie buty. I oczywiście woreczki i torby foliowe. Po zużyciu wyrzucamy je… na kompost. Przy czym istnieją dwa rodzaje kompostowania. Jeden z nich polega na znanym chyba wszystkim zrzuceniu materiałów na kompost na kupę, fachowo zwaną pryzmą i czekanie, aż bakterie przerobią go na kompost, druga zaś metoda to kompostowanie kontenerowe polegające na zamknięciu przeznaczonych do kompostowania odpadków w szczelnym kontenerze. 90% produktów kompostowalnych nadaje się do kompostowania za pomocą obu procesów.  - Kompost jest też źródłem ciepła i metanu. Dla tego jeśli rolnik jest hodowcą trzody, odchody może poddać biometanizacji i otrzymuje metan, którym może opalać – wyjaśnia Michał Kawalec dodając, że eksperyment z kompostowaniem przeprowadzili także z dwoma sklepami PSS, w których ustawili śmietniki na resztki biodegradowalne wrzucane tam w torbach biodegradowalnycyh. 
– Zepsute warzywa, natkę marchewki itp. zaczęliśmy zbierać z tych dwóch sklepów i dostarczać do kompostowni. Po dwóch miesiącach z tych dwóch sklepów zebraliśmy 1300 kg odpadów, które zamiast wprowadzać na wysypisko śmieci spokojnie można było przerobić na kompost. Kompostownia w Zabrzu bardzo dobrze żyje dzięki temu, że kompost sprzedaje okolicznym rolnikom – mówił Michał Kawalec zachęcając słuchaczy do kompostowania wszystkiego, co tylko się da, gdyż to właśnie jest najlepszy sposób dbałości o Ziemię. A które z opakowań należy kompostować poznamy po charakterystycznym znaku graficznym:  
Temat był trudny, ale potrzebny. Informacje te nam się przydadzą. Wiemy, że nie wszystko można spalić, przerobić, ale wszystko można segregować, do czego państwa zachęcam. Warto dbać o nasza Ziemie, bo drugiej mieć nie będziemy – podsumowała Małgorzata Szwarc-Niedźwiecka, prezes CUTW.
 (indi)
Papierowa czy foliowa?
Papierowa czy foliowa?
Papierowa czy foliowa?
Papierowa czy foliowa?
Papierowa czy foliowa?
Papierowa czy foliowa?

Powstanie nowa ścieżka

Kończyce Wielkie będą miały nową atrakcję. W dodatku jakże pożyteczną. Urząd Gminy wspólnie z Komisją Ochrony Przyrody przy Oddziale PTTK ?Beskid Śląski? w Cieszynie planuje utworzenie tam przyrodniczej ścieżki edukacyjnej.
Powstanie nowa ścieżka
fot: (indi)
Już teraz Kończyce słyną z okazałych dębów będących pomnikami przyrody. Młodzież szkolna często wyrusza tam na lekcje botaniki w terenie. - W Kończycach Wielkich, przy ulicy Dolnej, rosną dwa szczególne okazy, którym w 2005 roku Wojewoda Śląski nadał imiona cieszyńskich książąt piastowskich. Liczący ponad 750 lat „Mieszko” to najstarszy dąb na Śląsku o obwodzie pnia 910 cm i wysokości 35 m, co zapewnia mu miejsce w grupie piętnastu największych dębów w Polsce. Młodszy i mniejszy „Przemko” ma około 450 lat, 30 m wysokości i 550 cm obwodu. W Kończycach Wielkich jest ponadto pięć innych dębów uznanych za pomniki przyrody: trzy w wieku około 450 lat (obwody od 410 do 543 cm) rosną na skraju lasu graniczącego z parkiem przy ulicy Zamkowej, jeden w wieku około 350 lat (obwód 440 cm) w pobliżu folwarku „Karłowiec” przy ulicy Zamkowej oraz kolejny nad potokiem Wschodnica (355 cm). Ponadto w granicach planowanej ścieżki przyrodniczej znajduje się 18 innych drzew o rozmiarach pomnikowych a są to dęby, lipy, kasztanowce, buki, jesion, i grab – wylicza walory przyrodnicze Kończyc Wielkich Jan Machała, przewodniczący Komisji Ochrony Przyrody przy Oddziale PTTK „Beskid Śląski” w Cieszynie.
Ścieżka, która ma powstać, ma ukazać nie tylko ciekawe drzewa, ale także inne rośliny oraz zwierzęta zamieszkujące okolicę. W dodatku przejść nią, podziwiając przepiękną okolice i ucząc się o przyrodzie będzie można samemu. Na znakowanej, czterokilometrowej ścieżce edukacyjnej stanie bowiem osiem tablic informacyjnych, na których zwiedzający wyczyta mnóstwo ciekawych i rzeczowych informacji o otaczającej go przyrodzie.  - Chcemy zrealizować projekt korzystając z środków małych projektów Lokalnej Grupy Działania. Małe projekty nie mogą przekroczyć kwoty 25 tysięcy, w niej więc musimy się zmieścić - mówią zaangażowani w pomysł radni gminy Hażlach. 
Projekt realizować będą przy współpracy z Oddziałem PTTK „Beskid Śląski” w Cieszynie. To PTTK-owscy znakarze wymalują na drzewach znaki umożliwiające przejście ścieżki nawet tym, którzy w Kończycach znaleźli się niespodziewanie i nie mieli okazji zaopatrzyć się w folder z mapką trasy. Treść tablic przygotuje Jan Machała, przewodniczący Komisji Ochrony Przyrody przy Oddziale PTTK „Beskid Śląski” w Cieszynie, a ich techniczne wykonanie gmina zleci odpowiedniej firmie. A później nic, tylko wyruszyć na edukacyjny spacer czy to samemu, czy z rodzina, czy z uczniami. 
(indi)
Powstanie nowa ścieżka
Powstanie nowa ścieżka
Powstanie nowa ścieżka

poniedziałek, 17 lutego 2014

Puchar za nami

W niedzielę 16 lutego rozegrano pierwsze zawody tegorocznej, IX edycji cyklu Pucharu Beskidzkich Groni. Działacze Uczniowskiego Klubu Sportowego Brenna-Górki zorganizowali je na sztucznie naśnieżonym stoku Starego Gronia w centrum Brennej.
Puchar za nami
fot: (indi)
Choć pod koniec zjazdu postraszyło nieco deszczem, jak na panującą od dłuższego czasu pogodę warunki były dobre, a gdzie się przetarło i spod śniegu przebijała trawa i błoto, pracownicy Stacji Narciarskiej Stary Groń i działacze UKS-u spieszyli z łopatami, by dosypać sztucznego śniegu. Na starcie zawodów stanęło ponad dwustu zawodników klasyfikowanych w siedmiu kategoriach wiekowych. 
Zobacz wyniki KLIKNIJ>>> (format PDF)
Oprócz samych zawodów nie zabrakło także innych atrakcji na stoku i w jego okolicy. Zawody zbiegły się w czasie z akcją Radia Zet i beskidzkiej Piątki, dzięki czemu po swym przejeździe oczekujące na wręczenie pucharów dzieci miały czym wypełnić ten czas. Radiowcy zorganizowali bowiem liczne konkursy i zabawy z nagrodami. Na stoku pojawili się także policjanci na nartach, którzy mówili o bezpiecznej jeździ na nartach i swojej roli na stoku. 
(indi)
Puchar za nami
Puchar za nami
Puchar za nami
Puchar za nami
Puchar za nami
Puchar za nami
Puchar za nami
Puchar za nami
Puchar za nami


niedziela, 16 lutego 2014

Czy zachować pudło po sprzęcie?

Każdy sprzęt, który kupujemy, przynosimy ze sklepu starannie zapakowany w tekturowe pudełko. Rozpakowujemy, zaczynamy używać, a pudło? no właśnie. Co z pudłem? Czy trzeba je trzymać przynajmniej tak długo, jak zakupiony sprzęt objęty jest gwarancją? Zważywszy na to, że w naszych gospodarstwach domowych różnorodnego sprzętu większych i mniejszych gabarytów jest coraz więcej, a mieszkania często są małe, przechowywanie kilka lat pudeł po sprzęcie może stanowić nie lada problem.
Czy zachować pudło po sprzęcie?
fot; (indi)
Kuchenka mikrofalowa, mikser, odkurzacz, suszarka, waga, coraz to większe telewizory, do tego komputer, laptop, aparat, telefon, monitor, skaner, drukarka, może do tego jeszcze jakieś lepsze obuwie z gwarancją i piramida pudeł na pół pokoju gotowa… Gdzie te wszystkie pudła pomieścić? Czy można je przynajmniej poskładać i przechowywać w formie płaskiej?
Jeżeli chodzi o uwzględnienie gwarancji, to sprzętu nie trzeba oddawać w oryginalnym pudełku, chyba że taki zapis byłby w karcie gwarancyjnej. Ja osobiście się z takim zapisem nie spotkałem, ale lepiej na wszelki wypadek sprawdzić. Jeśli w karcie gwarancyjnej nie jest zapisany wymóg zachowania oryginalnego opakowania, pudło w zasadzie możemy wyrzucić. Gwarancja obejmuje produkt, a nie opakowanie. Jednak jest taki szczegół. Jeżeli wyślemy do gwaranta produkt w zastępczym pudełku i w transporcie on się uszkodzi, to producent nie uzna gwarancji, powie, że produkt nie był dobrze zabezpieczony. Jeśli ktoś na przykład ma duży telewizor, to istnieje ryzyko, że kurier po drodze go uszkodzi, a jeżeli odeślemy produkt zapakowany w oryginalnym pudełku, to nie musimy się tego obawiać – mówi Krzysztof Kołakowski, pracownik sklepu ze sprzętem „Optimal”. 
Reasumując, dopóki dany sprzęt jest na gwarancji, pudło warto zachować. W dodatku nie tylko samo pudło, które można by rozłożyć i wsunąć w jakąś szparę na szafie czy pod łóżkiem, ale w całości… - W środku jest styropian, który jest potrzebny do zabezpieczenia urządzenia do transportu – zauważa Krzysztof Kołakowski.
Podczas, gdy kupując sprzęt w sklepie pudła zachowywać nie musimy, choć na wypadek konieczności odesłania go do reklamacji byłoby to wskazane, to w wielu regulaminach polskich sklepów internetowych stosowane są klauzule, które narzucają konsumentowi obowiązek zwrotu towaru w oryginalnym, nienaruszonym opakowaniu. Okazuje się, że w świetle prawa (art. 7 ust. 1 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów (Dz. U. z dnia 31 marca 2000 r.) jedynie przy towarach wymienionych w art. 10 ust. 3 pkt. 2, tzn. nagrań audialnych i wizualnych oraz zapisanych na nośnikach programów komputerowych, konsumentowi nie przysługuje prawo do odstąpienia od umowy po usunięciu przez niego ich oryginalnego opakowania. Dotyczy to tylko prawa do odstąpienia od umowy – jeżeli towar jest wadliwy, to obowiązują inne przepisy. Zapisy, w których e-sklepy żądają nie tylko skrzętnego przechowywania pudeł od wszystkiego, ale też otwierania ich bez najmniejszych uszkodzeń (czy da się np. wysunąć dwumetrową lodówkę z kartonu?) widnieją w prowadzonym przez UOKiK rejestrze niedozwolonych klauzul umownych. Oznacza to, że jeśli klient znajdzie je w swojej umowie, nie będą one ważne i zobowiązujące. 
Jest jeszcze jeden aspekt. Mianowicie bywa tak, że zastępujemy w pełni sprawne posiadane urządzenie nowym tylko dla tego, że kupujemy nowszy, lepszy model. Wymieniamy całkiem dobry telewizor na większy, gdyż zamarzyło się nam kino domowe, uzbieraliśmy wreszcie na wymarzony lepszy obiektyw do aparatu itp. Co wówczas zrobić ze starym, w pełni jeszcze sprawnym i mogącym służyć jeszcze długie lata sprzętem, który nam już nie jest potrzebny? Najprostszą i często stosowaną metodą jest odsprzedanie go za pomocą serwisów ogłoszeniowych. W dziale ogłoszeń na naszym portalu aż roi się od tego typu ofert. Oczywiście, że używany sprzęt możemy odsprzedać bez opakowania, zwłaszcza, gdy nabywcy szukamy za pośrednictwem lokalnego portalu, jak nasz, więc najprawdopodobniej odbiór nastąpi osobiście. Jednak gdyby przyszło przedmiot wysłać pocztą, trzeba go w coś zapakować. Wtedy najwygodniej jest zapakować go w oryginalne po nim pudełko. A nawet przekazując sprzęt osobiście, też często mile widziane jest, gdy ma oryginalne opakowanie. Sama odkupując używany obiektyw od koleżanki mojego kolegi otrzymałam go w oryginalnym pudełku, choć porysowany, po prostu noszący ślady używania, jak to używany sprzęt. 
(indi)

Bal Beskidzioków

Grupka działaczy Klubu Kolarskiego "Ondraszek" działającego przy Oddziale PTTK Beskid Śląski w Cieszynie w sobotni wieczór 15 lutego gościła na balu Polskiego Towarzystwa Turystyczno Sportowego ''Beskid Śląski'' w Republice Czeskiej, z którym na co dzień współpracują organizując wspólne krótsze lub dłuższe wycieczki rowerowe. Tym razem zamiast na turystycznych szlakach, w sportowych, często ubłoconych strojach i kaskach na głowach spotkali się w balowych kreacjach.
Bal Beskidzioków
fot: (indi)
 Bal taki polscy działacze turystyczni zza Olzy zorganizowali po raz pierwszy. Na próbę, jak mówi prezes PTTS „BŚ” Halina Twardzik, gdyż nie była pewna, z jakim odzewem wśród członków spotka się pomysł zorganizowania imprezy o charakterze balowym. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Sporo turystów, którzy na wycieczki chodzą sami, tym razem przyprowadziło współmałżonków nie chodzących w góry czy nie jeżdżących na rowerowe wycieczki. Bal stał się więc okazją do poznania rodzin kolegów i koleżanek z turystycznych szlaków, a także do spędzenia wspólnie czasu w zupełnie innej formie. Wszyscy świetnie się bawili, a do tańca przygrywały dwie góralskie kapele oraz DJ.

 (indi)
Bal Beskidzioków
Bal Beskidzioków
Bal Beskidzioków
http://fotoreportaz.ox.pl/fotoreportaz,6417,bal-beskidziokow.html
---------------------------------------------------------------------------------
Głos Ludu nr 20 z 18 lutego 2014 s.1
-------------------------------------------------------



BAL BESKIDZIOKÓW


IMG_2895To był pierwszy taki bal. Członkowie Polskiego Towarzystwa Turystyczno Sportowego „Beskid Śląski” w RC do tej pory spotykali się tylko na wycieczkach, akcjach sportowych i imprezach towarzyskich w turystycznym stylu, najczęściej przy ognisku, w ośrodku Na Pasieczkach, czy w gościnnej sali któregoś Domu PZKO. Jednak zawsze widzieli się ubrani na sportowo, często w ubłoconych na szlaku butach. Postanowiono więc zorganizować bal.
- Był to pomysł pań z zarządu. To one w trójkę cały bal przygotowały– mówi o Wandzie Farnik, Monice Machačovej i Irenie Mierzwa prezes PTTS „BŚ” Halina Twardzik. Na balu wystąpili Gorole z Mostów koło Jabłonkowa, którzy na początku poprowadzili poloneza, oraz zespół kabaretowy MK PZKO w Suchej Górnej. Zaś do tańca przygrywał dj Kapias. Konferansjerkę prowadziła członkini „Beskidu” Danuta Siderek.
Ponieważ był to pierwszy bal, organizatorzy nieco się obawiali nie tylko tego, jak poradzą sobie z organizacją, ale i tego, że może nie być dużego zainteresowania imprezą. Na szczęście obawy okazały się niesłuszne. - Impreza się udała i będziemy ją kontynuować. Wszyscy bardzo chwalili i program i organizację, bawili się świetnie aż do godziny drugiej w nocy – cieszy się Halina Twardzik.
Przyszło ponad sto osób. Spora część tych, którzy na turystyczne imprezy chodzą zawsze sami, na bal przyprowadziła współmałżonków. – Są tu ludzie, których nigdy nie widzieliśmy, bo się nie pokazują na imprezach Beskidu. Teraz mieliśmy okazję się poznać, co też było jednym z celów organizacji balu – dodaje prezes „Beskidu”. (indi)

http://zwrot.cz/2014/02/bal-beskidziokow/#more-3189
------------------------------------------------------------------------------


To był bal!

Fot. Indi
Tu­ry­ści zrze­sze­ni w Pol­skim To­wa­rzy­stwie Tu­ry­stycz­no-Spor­to­wym „Be­skid Ślą­ski” w Re­pu­bli­ce Cze­skiej po raz pierw­szy w hi­sto­rii or­ga­ni­za­cji spo­tka­li się nie na tu­ry­stycz­nym szla­ku czy te­re­no­wej im­pre­zie, a na ele­ganc­kim balu. Zor­ga­ni­zo­wa­no go w Re­stau­ra­cji “Na Bran­dy­sie” w Cze­skim Cie­szy­nie. Za­pra­sza­my do obej­rze­nia fo­to­re­la­cji z tego wy­da­rze­nia.
(indi)

Fot. Indi


----------------------------------------------------------------------------
Trzyniecki Hutnik nr 8 z 2014r, s.6