poniedziałek, 19 stycznia 2015

Przełom roku z punktu widzenia etnografa

GodniSwieta-0048_bt_iCIESZYN / O zwyczajach panujących w kulturze ludowej naszego regionu w okresie Godnich Świąt w czwartkowe popołudnie 15 stycznia w Klubie Nasz Kącik cieszyńskiego Domu Narodowego mówił dr Grzegorz Studnicki – etnograf, pracownik Muzeum Śląska Cieszyńskiego, pracownik Uniwersytetu Śląskiego, członek Sekcji Ludoznawczej PZKO.
- Wielu rzeczy dowiaduję się pośrednio, czytając książki, rozmawiając z innymi osobami, świadkami pewnych wydarzeń. Ja jestem synek z bloku. To już jest inna rzeczywistość, wiele rzeczy w tym bloku się nie działo, a innych się za dużo działo, jak to na blokowiskach bywa – wyjaśnił na wstępie prelegent dodając, że będzie więc wdzięczny słuchaczom prelekcji, jeśli w trakcie jego wystąpienia będą dodawać własne informacje, dzielić się własnymi wspomnieniami.
– Nie ukrywam, że jestem wtedy bardzo zadowolony, ponieważ to wzbogaca również moją wiedzę. Etnografia jest nauką, której niektórzy zarzucają, że jest nauką opartą na anegdotach, na tym, że ktoś cos powiedział, ktoś cos zasłyszał. A dla mnie, jako etnografa, są to bardzo ważne informacje. Oczywiście trzeba je później konfrontować z innymi źródłami – dodaje.
Etnograf wyjaśnił, że niektórzy łączą słowa Godni Święta z tym, że kończy się rok stary, zaczyna nowy, wszyscy się godzą, spotykają. – My jesteśmy przyzwyczajeni, a przynajmniej moje pokolenie, młodsi ode mnie, że Nowy Rok zaczyna się 1 stycznia, stary kończy się 31 grudnia. Tymczasem dawniej ten czas powitania nowego roku był bardziej rozciągnięty. Zauważano, że coś się kończy, coś zaczyna, dnia przybywa, i ten czas łączony był z żegnaniem starego i witaniem nowego, połączenie dwóch porządków, tego, co już za nami i tego, co przed nami, a biorąc pod uwagę kolistą koncepcję czasu, to początek spotyka się z końcem. Z tym okresem przejścia łączą się różnego rodzaju zakazy, nakazy, wierzenia religijne łączące się niejednokrotnie z magicznymi.
Prelegent mówił także o grupach Mikołai, które chodziły w okresie Godnich Świąt, o zwyczaju wigilijek w zakładach pracy przyznając, że nie wie, kiedy się on pojawił, a także o świątecznym menu czy o zmianach, jakie następowały wraz z bogaceniem się społeczeństwa i przenikaniem się kultur.
Kiedy prelegent skończył wykład, swoimi wspomnieniami z okresu świątecznego dzielili się słuchacze. Niektórzy wspominali czasy komunistyczne, kiedy np. przebranego za św. Mikołaja tatę zabrano na UB czy pierwsze powojenne jasełka w Cieszynie, jakie zorganizowano już w 1946 roku. Inni wspominali karnawałowe kuligi wyjeżdżające z cieszyńskiego Placu Wolności po niesolonych wówczas drogach.
(indi)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz