Pogwizdow SL (1)
Członkowie Sekcji Ludoznawczej PZKO na kolejną wycieczkę poznawczą wybrali się do Pogwizdowa. Jest to miejscowość leżąca blisko granicy, sąsiadująca z Łąkami, z którymi ma wspólną historię, a jednak mało znana, z chęcią więc poznali ją prowadzeni przez najlepszego przewodnika po Pogwizdowie.
Wycieczkę w sobotę, 24 maja, zorganizował i poprowadził nowy członek SL PZKO Czesław Stuchlik – miłośnik historii i kultury Śląska Cieszyńskiego, aktywny działacz OSP w Pogwizdowie, przewodniczący Koła Radiestetów. Spotkali się przy remizie OSP. Działaczy PZKO zaskoczyło, że oprócz kolegi, który wycieczkę zorganizował, czekał na nich także Karol Folwarczny, wójt gminy Hażlach, do której należy miejscowość Pogwizdów. Razem udali się do prowadzonego przez kolegę Czesława Stuchlika Domu Weselnego na wspólną kawę i przepyszny kołacz upieczony specjalnie na ich przyjazd przez Koło Gospodyń Wiejskich. Karol Folwarczny interesował się działalnością PZKO i samej sekcji, rozmawiali o warunkach pracy społecznej w obu państwach.
Po spotkaniu z wójtem Karolem Folwarcznym grupa PZKO-wców prowadzona przez Czesława Stuchlika wybrała się na spacer po Pogwizdowie. Jako, że jest to rodzinna ziemia Czesława Stuchlika, a on sam jest pasjonatem miejscowej historii i tradycji, nie tylko zna tam każdy zakamarek, ale także mnóstwo faktów historycznych. Przygotował zresztą w Domu Weselnym mini wystawę starych fotografii i dokumentów dotyczących Pogwizdowa. Niektóre zdjęcia PZKO-wcy zabrali ze sobą na wycieczkę po wsi, by móc w terenie porównać, jak wyglądały kiedyś, a jak obecnie, poszczególne miejsca. Niewątpliwą ciekawostką była wędrówka przez chaszcze do granicznej Olzy. Za rzeką są już Łąki. Czesław Stuchlik opowiadał wiele ciekawych historii związanych z pilnie niegdyś strzeżoną granicą. Ludoznawcy zwiedzili oczywiście nie tylko miejscowy kościół, ale także cmentarz i dawne gospody do dziś pełniące swe funkcje, których wnętrza kryją historyczne pamiątki.
Jako, że Pogwizdów był typową wsią folwarczną, ze starymi zdjęciami w ręku oglądali dawne budynki folwarku. Dom Weselny, w którym zakończyli spacer po miejscowości, jest odrestaurowanym starym budynkiem. Jego właściciel przyznał, że dużo prościej byłoby zburzyć go i wybudować od nowa, niż remontować. Jest jednak człowiekiem, któremu nieobojętna jest historia i tradycja, dlatego starał się zachować jak najwięcej z jego dawnego kształtu.
Zmęczeni zwiedzaniem, upałem i ogromem przekazanej przez Czesława Stuchlika wiedzy o miejscowości ludoznawcy z przyjemnością przyjęli zaproszenie na obiad. Po obiedzie spotkali się z przewodnicząca Rady Gminy Hażlach Grażyną Krehut. Chętnie wymieniała się z Zaolziakami spostrzeżeniami na temat społecznej działalności na rzecz zachowania tradycji regionu w obu państwach. (indi)