czwartek, 5 lutego 2015

Podróż do Maroka


CIESZYN / Aneta Okupska–Pońc – etnograf, pedagog, organizatorka Festiwalu Kultury Polsko–Marokańskiej, Autorka projektu „Górale na Saharze 2015” i Laureatka tytułu „Oryginalna Kobieta Śląska Cieszyńskiego 2012” prowadząca wraz z mężem Etno–Chatę „Topolej” w Goleszowie zabrała w piątkowe popołudnie 30 stycznia słuchaczy, którzy przyszli na prelekcję do Domu narodowego, w podróż do Maroka.
Słuchacze do tego egzotycznego kraju przenieśli się nie tylko za sprawą prezentowanych przez Anetę Okupską–Pońc wspólnie z Edytą Molędą filmów i fotografii z wyprawy, ale także marokańskich smaków. Panie bowiem poczęstowały przybyłych do Domu Narodowego kawałkami bułki moczonymi w przywiezionym w Maroka oleju aragonowym, krakersami z pastą z oliwek oraz tradycyjną marokańską zieloną herbatą z żywicą akacji.
Słuchacze dowiedzieli się o Maroku wielu ciekawostek. M. inn. że w Maroko mieści się jedno z największych studiów filmowych na świecie. Widzowie obejrzeć mogli zdjęcia z tego studia, a prelegentki wyjaśniały, że wszystko, budynki, a nawet schody, na których przysiadły do fotografii, to atrapy.
Najciekawsza jednak dla obu pań była marokańska przyroda, a także kultura i tworzący ją ludzie. Podczas wędrówki przez pustynię spotkały wielu nomadów. Dzięki temu, że podróżowały z miejscowymi przewodnikami, wejść mogły do tej zamkniętej społeczności, były zapraszane na herbatę do ustawionych na pustyni namiotów nomadów.
Aneta Okupska–Pońc zwróciła uwagę na sporą różnicę pomiędzy południem a północą kraju nie ukrywając, że bardziej zafascynowana jest południem. Mówiła o takich szczegółach, jak dieta mieszkańców opierająca się głównie na mleku i świeżych owocach – daktylach, granatach.
– Kobiety na południu ciągle jeszcze ręcznie wyrabiają kuskus. Miałyśmy też okazję być w takiej wiosce, gdzie tamtejsza ludność pamięta jeszcze czasy niewolnictwa – wspominała.
Były też w oazach, gdzie jadły daktyle prosto z drzewa. Zauważyły też, że w całym Maroko pełno jest kotów.
Z informacji praktycznych podróżniczki przekazały m.inn. takie, że bez problemu podróżować można po tym kraju samemu, trzeba jednak zarezerwować sobie sporo czasu, gdyż odległości są tam ogromne. Dość powiedzieć, że kraj ten ma w zasadzie aż cztery stolice. Natomiast język, w jakim można się tam porozumieć, to arabski i francuski, ze względu na dawną kolonię.
Wyjazd do Maroka nie był dla prelegentek przygodą jednorazową. Nie tylko realizują one projekt „Górale na Saharze 2015”, ale także Festiwal Kultury Polsko–Marokańskiej. A za sprawą Africae Deserta Project – Stowarzyszenia Współpracy Polsko – Marokańskiej w goleszowskiej Etno-Chacie, a także na różnych cieszyńskich imprezach takich, jak np. święto herbaty na Zamku Cieszyn goszczą marokańscy muzycy.
(indi)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz